… Źdźbło, kłos, ziarno …

Jezus mówił do tłumów: „Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo”. Mówił jeszcze: „Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu”. W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom. 

(Mk 4, 26-34) 

Czy rzeczywiście jest to aż tak proste i oczywiste? Królestwo, o jakim mówi Jezus ma tę samą dynamikę co doskonale nam znane ziarno zboża. Zanim zbierzemy plon roślina musi przejść kilka etapów swego wzrostu, których nie da się przyśpieszyć ani pominąć. Gdy próbujemy majstrować przy tym co naturalnie ma zadziać się z ziarnem spowodujemy że wzejdzie ono w sposób skarłowaciały. Tu wszystko ma swój czas, odpowiedni moment na to by przejść dalej. 

Kibice siatkówki, których nie brakuje w naszym kraju dzięki wielkim sukcesom naszej reprezentacji znają doskonale formułę: punkt, set, mecz. Aby ucieszyć się końcowym zwycięstwem trzeba koniecznie wygrać przynajmniej trzy sety. Każdy z nich to co najmniej 25 punktów. Każda akcja w rywalizacji jest zatem ważna, bo może złożyć się na ostateczną wiktorię. Czy tak podchodzisz do swego życia duchowego? Czy również uważasz, że każde twoje słowo, myśl i najdrobniejszy czyn jest jak to ziarno w kłosie, które rzucasz w życie swoje i innych? Ktoś policzył że przeciętny człowiek dziennie wypowiada średnio ok. 5tys słów. Każde z nich to ziarno, które rzucasz w ludzkie serce. Miłość, wsparcie, pocieszenie, zainteresowanie, rada. Druga strona medalu to przekleństwa, zawiść, złość, gniew i kłamstwa. Są ziarno, które silnie wyjaławiają glebę, psują i zagłuszają to co może dobrego w niej wyjść. Więcej jest Królestwa w nas ile zasiewu zdrowego i Bożego. Ostatecznie to czym się karmimy jest wynikiem tego co się zasieje. Nie da się przecież oszukać natury- nikt z nas nie naje się owocem chwastów.

Królestwo Niebieskie to również wielka szkoła cierpliwości. Wychodzimy od ziarna, które początkowo przecież znika w ziemi. Odtąd wiele ważnych procesów dzieje się poza naszym wzrokiem i możliwościami. Do nas należy dokonać zasiew. My musimy ruszyć tę przedziwną machinę w ruch. Co dzieje się dalej jest cudem Bożej miłości, która troszczy się nawet o najmniejsze źdźbło trawy. My mamy wielką pokusę rządzić wszystkim i wszystkimi- jednak często robimy to w oderwaniu od miłości. Gdy z władzą łączy się egoizm i pycha, psuje się ludzkie serce, zagłusza każde szlachetne pragnienie. Pamiętam pewną historię o misjonarzu, który wiele lat spędził w południowej Afryce, próbując miejscowej ludności głosić Ewangelię. Po kilku latach pracy biskup zapytał go o efekty jego pracy. On ze smutkiem stwierdził że przez ten czas nie udało mu się nikogo nawrócić ani ochrzcić. Pasterz zaproponował mu zatem by przenieść go z inne miejsca, bo przecież szkoda było jego entuzjazmu i siły. Nie było efektów, mimo wielu lat obecności i pracy.

Wolą misjonarza było jednak pozostać na tej placówce. Po wielu latach gdy zmarł jako staruszek na jego pogrzebie zjawiły się nieprzebrane tłumy, dziękując mu za jego posługę. To był prawdziwy czas żniw, które biskup chciał zebrać znacznie wcześniej. Historia tego i tysięcy innych ewangelizatorów pokazuje dobitnie, że warto się trudzić dla Dobrej Nowiny i warto być cierpliwym, wbrew światu. Bez tej cnoty wiele byśmy zepsuli. 

Z ósmego wieku pochodzą piękne brytyjskie witraże, prezentujące przedstawienia poszczególnych cnót. Docierając to okna z napisem „Patientia” czyli cierpliwość możemy dostrzec piękną młodą dziewczynę, która trzyma w jednej dłoni złoty sierp, w drugiej ręce natomiast pęczek gałązek, na której znajdują się dojrzałe owoce. 

Idąc za słowami Jezusa, Królestwo Boże wzrasta z każdym słowem, które pochodzi z ust Stwórcy. Odczytując je, bierzemy je do swego życia, stajemy się wyjątkową glebą, w której kiełkuje wiele dobrego. Żniwa to akurat szansa od Boga by przyjrzeć się jak wiele z naszej strony zaniedbania, jak wiele dwulicowości i ilekroć brak szczerości i uczciwości. 

Z małych czynów naszej miłości i poświęcenia, skutki nastąpią, czasem po wielu latach. Czy nie boisz się czekać na to co piękne i wspaniałe? Dopiero końcowa faza całego wzrostu rośliny, pokaże nam prawdziwą radość, da odpowiedź- dlaczego warto było czekać…

ks. Adam Kiermut