Bogacz?

Jezus powiedział do faryzeuszów: ”Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”. Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać”. Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”. Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają”. Tamten odrzekł: „Nie, ojcze Abrahamie, lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą”.

(Łk 16,19-31)


W afrykańskim Kapsztadzie obok bogatej dzielnicy mieszkaniowej znajduje się przedzielona drogą i wąskim skrawkiem lasu dzielnica nędzy- Masiphumelele. Według szacunków ok. 40% mieszkańców tej okolicy choruje na AIDS. W stolicy Keni- Nairobi obok slumsów biedoty znajduje się zielone i zadbane pole golfowe, na którym bogacze spędzają swój wolny czas. Okazuje się zatem, że obrazek z Ewangelii nie jest tylko mrocznym wspomnieniem. Brama, za która znajduje się rezydencja bogacza z przypowieści staje się i dzisiaj granicą dwóch światów, dwóch wizji ludzkości, dwóch skrajności, w których brakuje neutralnego środka. Miejsca, aby się spotkać i dostrzec. Jest za to niepokojąca przepaść, której nie da się tak łatwo przekroczyć. Przepych, nadmiar, obfitość izoluje się brutalnie i zamyka na nędzę, niedostatek i głód. Gdzie jest współczesny Łazarz? Johnny Miller, znany i ceniony fotograf zasłynął z serii zdjęć wielkich miast, które wykonane z lotu ptaka obnażają bolesną prawdę o nas. Wciąż jesteśmy podzieleni. Dziś Łazarz umiera w nędzy na ulicach tysięcy miast, w których powinien mieć przecież pewne schronienie i spokój. Kya Sands, Kibera, Dar es Salaam, Bandra Kurla… Meksyk, Indie, Chiny, RPA, Kolumbia, Brazylia… I to nie jeden lecz miliony Łazarzy, cierpi z powodu palącego braku empatii, pogoni za zyskiem i skrajnego egoizmu. Zamiast budowania bezpiecznych i przyjaznych mostów, poszerzają się drastycznie wąwozy i kaniony. Aby zamknąć się na innych, by ich wykluczyć dziś wystarczy przerażająco niewiele. Wąska droga, pas zieleni, mur, zasieki, czasem pas zaoranej ziemi…Smutne. Między zbawionymi a potępionymi nie da się już przejść. Jednak tu na ziemi zawsze tli się jeszcze nadzieja, że czyjeś serce się obudzi. Między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać. Gdy człowiek przestaje być bratem, przestajemy się widzieć i słyszeć. Zawsze miarą człowieczeństwa jest stosunek do najsłabszych, do tych, którzy nie są w stanie żyć sami, bez pomocy innych. Jak skrajnie nieodpowiedzialny i ślepy jest bogacz, skoro w czynieniu miłosierdzia przewyższają go wałęsające się psy, które liżą wrzody obolałego biedaka? Porażająca jest ta regularność, w jakiej zanika wszelka wrażliwość zamożnego człowieka. Dzień w dzień wydawał przyjęcia, zabawiał się i każdego dnia mijał Łazarza, gdy jego drogi orszak wyjeżdżał przez bramę. Zadziwia to jak między nimi blisko jest wykopana przepaść. Przepaść nieporuszona niczym. Odczłowieczona dal, która wrasta w codzienność. Skąd biorą się tak wielkie różnice? Św. Jakub w swoim liście jakby zajrzał w duszę ewangelicznego krezusa. Skąd się biorą wojny i skąd kłótnie między wami? Nie skądinąd, tylko z waszych żądz, które walczą w członkach waszych.. Pożądacie, a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć. To co bohaterowie przypowieści napotykają w niebie to przede wszystkim sprawiedliwość. Nie każdy bogaty będzie potępiony ani też żaden biedak nie ma zarezerwowanego miejsca w niebie. Bóg w niebie pokazuje nam prawdziwe bogactwo, jakim jest miłosierdzie. Ono nas widzi bez względu na warunki życia. Miłosierdzia Boga zna nas po imieniu. Ono się upomni ostatecznie o tych, co go szukali i pragnęli. Nie zawsze będzie to możliwe między ludźmi. Po śmierci staniemy w obliczu prawdy. Szczęśliwy będzie ten kto niczego na ziemi nie skrywał przed innymi, którego serce jest lekkie, wolne, otwarte.

ks. Adam Kiermut