Tu i teraz

W tym czasie przyszli jacyś ludzie i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: „Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, iż to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jeruzalem? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie”. I opowiedział im następującą przypowieść: „Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?” Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć”. (Łk 13, 1-9)

Nasza wieczność rozgrywa się tu i teraz. Nie było to oczywiste dla tych, którzy przybiegli do Jezusa ze strasznymi wieściami o ofiarach Piłata oraz tragicznego wypadku jaki miał miejsce przy budowie wieży. Zebrani mówią Jezusowi o śmierci, jaka jest owocem ludzkiego zła. Inny odcień śmierci to wypadek, sytuacja w żaden sposób nie dająca się przewidzieć. Czy ta rozmowa Jezusa z zebranymi nie ma kontynuacji w tu i teraz? Media codziennie przynoszą nam straszne wieści, choćby ostatnio. Tragedia w Mozambiku, strzelanina w Nowej Zelandii, tragedia w fabryce w Chinach, zawalenie się szkoły w Nigerii… każdy dzień przynosi nam podobne wieści. Współczujemy, może czasem pomyślimy, poruszymy temat w rozmowie ze znajomymi, pozostawimy smutną emotikonkę na facebooku. Obudź się! Jeśli się nie nawrócisz i dla Ciebie śmierć będzie tragedią, bo przyjdzie nagle. Los ludzi dalekich i obcych możesz w każdej chwili podzielić również i ty. Będziesz siedział naiwnie w setkach wieści o ludzkich tragediach, które spłyną po tobie jak po kaczce, podczas gdy każdego dnia musisz wyciągać wnioski. Ludzie gonią za swoimi sprawami, mają swoje życie i naiwnie myślą że nawet swoją śmierć są w stanie sobie zaplanować lub zaczynają o niej myśleć dopiero wtedy gdy realnie zajrzy im w oczy.
Jezus wszystkich swoich słuchaczy zabiera ze świata świeżych, jeszcze nie ogarniętych emocji w świat przypowieści. Każe im spojrzeć teraz na drzewo figowe. Nie spełnia ono misji dla której zostało zasadzone- nie owocuje. Taki stan utrzymuje się już długo. Wielu sugeruje gospodarzowi by bezużyteczne drzewo wyciął i spalił. On jednak słucha ogrodnika i pozostawia drzewo jeszcze na rok.
Bóg cierpliwie czeka na nasz powrót do miłości. Inwestuje w nas choć może więcej niż 3 lata nie przynosimy owoców. Pomyśl. Może twój brak owocowania wyjaławia innych, którzy są obok ciebie. Może inni usychają przez twoją obojętność, marnotrawienie czasu, bezrefleksyjność, brak odpowiedzialności za słowa i czyny? Zauważ, że Jezus nie mówi tu o dobrych i złych owocach. Złem samym w sobie jest brak owoców- brak rodzenia w codzienności dobra, zaufania, miłości, pokoju, sprawiedliwości. Egoizm i pycha, pokusa samowystarczalności sprawia, że stajemy się duchowo bezpłodni, nie rodzimy niczego, z czego mógłby skorzystać drugi człowiek, czym mógłby się „posilić” i wzmocnić.
Bóg w czasie Wielkiego Postu raz jeszcze mówi, że zaryzykuje. Chce w Ciebie zainwestować! Raz jeszcze chce Cię okopać, odciąć od hałasu i złych skłonności. Pragnie obłożyć Cię swoją łaską, byś się odbudował i wzmocnił.
Przypomnij sobie scenę z drogi krzyżowej gdy Jezus rozmawia z płaczącymi niewiastami. Tam także wspomni o drzewie. Nie uciekaj w co zewnętrzne ale skup się na sobie. Czy Ty widzisz jakieś owoce na drzewie swego życia? Nie płacz nad całym światem jak niewiasty z VIII stacji. Być może teraz do Twojej wewnętrznej przemiany potrzeba najbardziej Twojej łzy żalu nad swoim życiem. Nie lekceważ czasu łaski danego od Pana. Nie mów- mam jeszcze czas. Tylko Bóg wie jak wiele go masz…

ks. Adam Kiermut

Tu i teraz