„Gdy nie ma zasięgu…”

A co, gdy nie ma zasięgu? Gdy zdaję się mówić w nicość, bez jakiejkolwiek odpowiedzi, bez żadnych dowodów na to, że Bóg mnie słucha? Zdaje się być taki nieosiągalny, niedostępny? Z czego to wynika? Może z braku wiary? Może to ma być próba dla mnie, a może to mój grzech powoduje takie zakłócenia?

Cokolwiek by to nie było, jakiekolwiek uczucia by tobą nie targały:

„Pan jest blisko wszystkich, którzy go wzywają, wszystkich wzywających Go szczerze.” Ps 145, 18

Kogo wzywasz? Prawdziwego Boga? Takiego, jakim On jest? Czy oczekujesz Jego darów, nadzwyczajnych emocji, rozwiązania Twoich życiowych zmagań? Może Jego darem jest właśnie ta pustka, to cierpienie? Wiem, jak to brzmi… Ciężko przyjąć takie słowa, ale… On przyjdzie, kiedy skupisz się na Nim. Nie na swoim problemie, którego tak bardzo nie chcesz. Przyjdzie i doda Ci sił, może odbierze Twoją trudność w jednej chwili. Nieważne co zrobi. Ważne, że po prostu będzie obok. On przecież zna Cię doskonale i wie, co jest dla Ciebie najlepsze. Nie spodziewasz się nawet, co przygotował. I bardzo dobrze. Nie analizuj, nie planuj, nie patrz w przyszłość. Ufaj. Skup się na Nim. Patrz na Niego.

To tyle. On jest. Nawet, jeśli tego nie czujesz. A może – tym bardziej. Jest bliżej niż myślisz. Nie szukaj Go po kątach, bo On stoi przed Tobą.

„Będziecie Mnie szukać i znajdziecie mnie. Albowiem będziecie Mnie szukać z całego serca.” Jr 29, 13

Ania Aniśko

(źródło zdjęcia)