Rut

Pochodziła z Moabu, poślubiła cudzoziemca, odeszła z rodzinnego domu, została wdową, przyjęła Boga Izraela, opuściła swój kraj i wraz z teściową Noemi wyruszyła w trudną podróż do Betlejem. Nie chcę przytaczać tu całej Księgi Rut, więc po prostu zachęcam do lektury. Rut jest jedną z czterech kobiet wymienianych w rodowodzie Jezusa Chrystusa.

Zachwyca swoją kobiecością w wielu aspektach, z pewnością słyszałaś o jej niezłomnej wierze, posłuszeństwie czy o tym, jak odrzuciła pogańskich bogów. Równie ważne jest to, iż Rut była kobietą, która miała życie! Miała życie, które składało się z wielu relacji i różnych przestrzeni: była żoną, przyjaciółką, pracowała, modliła się. Żoną – najpierw Machlona, a później Booza, dbała o relacje damsko-męskie. Przyjaciółką – poświęciła swój dobrobyt i spokój, by zaopiekować się Noemi, okazywała prawdziwą miłość w relacjach przyjacielskich. A do tego pracowała, modliła się i zapewne jeszcze miała czas dla siebie. Rut to biblijny przykład kobiety, która dbała o życie w pełni.
Postać Rut jest także odpowiedzią na współczesne narzekanie „ach, gdzie ten mój jedyny?”. Zastanów się czy nie jesteś kobietą, która jeszcze nie spotkała swojego wybranka i ciągle narzeka, że go nie ma, że nie poznajesz żadnych mężczyzn? Jeśli nie, to prawdopodobnie masz taką koleżankę, wiec wiesz o czym mówię. A teraz czy jest w ogóle możliwe, by ON Cię poznał? Czy jesteś gdziekolwiek „dostępna”?

Jakiś czas temu rozmawiałam ze współlokatorkami o rozeznawaniu powołania, o małżeństwie i o tym, że jak Pan Bóg chce to da. W momencie krytycznym spytałam: Czy robisz coś, by móc poznać tego jedynego? Koleżanka odpowiedziała: No… czekam. I tak, w tym miejscu pojawia się często popełniany błąd. Jeśli myślisz, że gdy będziesz siedzieć na łóżku, w damskim akademiku, o godzinie 23 otworzą się drzwi i wparuje twój przyszły mąż to od razu mówię – nie. W takiej sytuacji myślę o Rut, która nie spotkałaby Booza, a co więcej nie została jego żoną, gdyby nie pozwoliła mu się poznać. Ona po prostu uczestniczyła w życiu publicznym, co dało okazję do zakochania.
Kobiecość Rut nie polegała na zamknięciu, modlitwie i pracy, ale na otwarciu się i ofiarowywaniu siebie innym.

O wełnę i len się stara, pracuje starannie rekami. (Prz 31, 13)


Zuzanna Znajda